“Wycieczka miała miejsce pomiędzy 9 a 16 lutego, co już zasługuje na olbrzymi plus, z uwagi na wzięcie pod uwagę pogodę oraz klimat w Maroku, dzięki czemu udało się trafić idealnie w okres już ciepły ale jeszcze nie gorący - charakterystyczny dla Afryki. Organizatorzy pomyśleli o wszystkim oraz dopięli na ostatni guzik wszystko o czym możesz sobie tylko pomyśleć w kontekście takiego wyjazdu. Świetnie nastawieni do nowych osób służyli pomocą na każdym etapie wycieczki - widać że nie są tam pierwszy raz patrząc jak byli ciepło witani na miejscu. Jeśli chodzi o samą wycieczkę, no cóż... Początkowy sceptycyzm, z uwagi na pierwszą wyprawę poza stary kontynent został wręcz zmiażdżony głazem nowych wspaniały doświadczeń, których niedoznanie skutkowałoby wyrzutami sumienia do końca życia. Kompletnie inny klimat, podejście do życia oraz relaks nie do opisania, aczkolwiek biorąc pod uwagę liczność rozrywek, które zostały zorganizowane np. nauka surfingu, sandboarding, wycieczka po Paradise Valley lub przejażdżka quadami, momentami nie pozwalały ciału odpocząć, ale o to chodzi w takich wyjazdach by korzystać z nich na maxa. Natomiast zawsze znalazł się także czas na typowy chill oraz bonding z ekipą wyjezdną (zwłaszcza przy obowiązkowej grze w billarda!), która momentami wyglądała jakby znała się od zawsze - w czym znaczące zasługi organizatorów, którzy okazali się świetnymi ludźmi luźnej gadki oraz poważnych dysput politycznych - do wyboru do koloru. Reasumując, wycieczka zdecydowanie najlepsza w życiu i warta każdej złotówki, zwłaszcza wśród takich ludzi, zdecydowanie do polecenia oraz ponownego przeżycia, gdyż łatwo tak jak organizatorzy zakochać się w tym kraju. Przede wszystkim obserwując wysiłki Posejdona na skalnych półkach u wybrzeżu oceanu, którego fale są hipnotyzujące na tyle, by zapomnieć o całym świecie i codziennych problemach!
Wycieczka miała miejsce pomiędzy 9 a 16 lutego, co już zasługuje na olbrzymi plus, z uwagi na wzięcie pod uwagę pogodę oraz klimat w Maroku, dzięki czemu udało się trafić idealnie w okres już ciepły ale jeszcze nie gorący - charakterystyczny dla Afryki. Organizatorzy pomyśleli o wszystkim oraz dopięli na ostatni guzik wszystko o czym możesz sobie tylko pomyśleć w kontekście takiego wyjazdu. Świetnie nastawieni do nowych osób służyli pomocą na każdym etapie wycieczki - widać że nie są tam pierwszy raz patrząc jak byli ciepło witani na miejscu. Jeśli chodzi o samą wycieczkę, no cóż... Początkowy sceptycyzm, z uwagi na pierwszą wyprawę poza stary kontynent został wręcz zmiażdżony głazem nowych wspaniały doświadczeń, których niedoznanie skutkowałoby wyrzutami sumienia do końca życia. Kompletnie inny klimat, podejście do życia oraz relaks nie do opisania, aczkolwiek biorąc pod uwagę liczność rozrywek, które zostały zorganizowane np. nauka surfingu, sandboarding, wycieczka po Paradise Valley lub przejażdżka quadami, momentami nie pozwalały ciału odpocząć, ale o to chodzi w takich wyjazdach by korzystać z nich na maxa. Natomiast zawsze znalazł się także czas na typowy chill oraz bonding z ekipą wyjezdną (zwłaszcza przy obowiązkowej grze w billarda!), która momentami wyglądała jakby znała się od zawsze - w czym znaczące zasługi organizatorów, którzy okazali się świetnymi ludźmi luźnej gadki oraz poważnych dysput politycznych - do wyboru do koloru. Reasumując, wycieczka zdecydowanie najlepsza w życiu i warta każdej złotówki, zwłaszcza wśród takich ludzi, zdecydowanie do polecenia oraz ponownego przeżycia, gdyż łatwo tak jak organizatorzy zakochać się w tym kraju. Przede wszystkim obserwując wysiłki Posejdona na skalnych półkach u wybrzeżu oceanu, którego fale są hipnotyzujące na tyle, by zapomnieć o całym świecie i codziennych problemach!
Czytaj więcejCzytaj mniej